top

Logowanie

Wesprzyj Bajkownię

     Twórz z nami Bajkownię!

Kto jest Online

Odwiedza nas 255 gości oraz 0 użytkowników.

Przyjaciele Bajkowni


wiersze i wierszowane bajki dla dzieci i dla dorosłych


Bogdan Dmowski czyta wiersze i wierszowane bajki dla dzieci i dla dorosłych


bajki dla dzieci


zloty jez


© Copyright by Bajkownia.org - Fabryka Bajek, Powered by Joomla! Valid XHTML and CSS.

Ocena użytkowników: 5 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywna
 

 

BAJKA POMAGAJKA - Kubuś i kosiarka

 

Nastała wiosna. Drzewa i trawy zazieleniły się, kwiaty zaczęły wypuszczać pąki. Wszystkiemu pomagał deszczyk, padający od czasu do czasu. Dzieci wybiegały na podwórka, skakały, grały w piłkę, bawiły się tu i tam. Wkrótce do zieleni na zewnątrz dołączyły żółcie mleczy, fiolety bzów. Wszystko dookoła pachniało. Kubuś lubił biegać z innymi dziećmi, a najbardziej grać w piłkę. Lubił kopać, rzucać, zdobywać gole, bronić dostępu do bramki. Jednak nie potrafił cieszyć się, gdy słyszał warkot silnika kosiarki, które kosiła zarastający stale trawnik. Kiedy tylko tatuś, dziadziuś, wujek lub pan z sąsiedztwa zapalał silnik, Kuba denerwował się i zmykał czym prędzej do domu.

Nic go nie mogło przekonać, że kosiarka to nie żaden potwór, tylko maszyna pomagająca w pracy wokół domu. Nie chciał słuchać taty, który wyjaśniał, że kosiarka sama nie jest w stanie działać i tylko ktoś dorosły może ją włączać i kosić nią. „Kosiarka jest bardzo potrzebna każdemu, kto ma duży ogród. Bez niej nie moglibyśmy pozbyć się nadmiaru trawy. Jeśli będzie duża trawa, nie będziecie mogli grać tu w piłkę” – przekonywał tata. Ale do Kubusia nic nie docierało. Obrażał się na każdego, kto włączał maszynę.

Pewnego dnia wydarzyło się coś dziwnego. Dziadzio pchał przed sobą kosiarkę, która ni z tego, ni z owego przestała wydawać z siebie dźwięki. „Zepsuła się! Nie działa!” – Kubuś nie mógł opanować radości. „Jakie to szczęście! W końcu będę mógł się bawić w ogródku i nic nie będzie mi przeszkadzało” – krzyczał malec. I rzeczywiście – słychać było tylko śpiew ptaków, głosy dzieci i w oddali odgłosy pędzących drogą samochodów. Kubuś biegał, skakał, strzelał gole. Było tak i w poniedziałek, i we wtorek, i we środę, we czwartek, w piątek. Sobotę i niedzielę spędził z rodzicami u babci. Bawił się wybornie, bo i tam mógł biegać i skakać po wystrzyżonym trawniku. Dziwił się tatusiowi, który wspominał babci, że na razie musi pożyczać kosiarkę od sąsiada, by wystrzyc trawnik przed domem. „Trzeba czekać na kolejną wypłatę, żeby kupić nowy sprzęt. W przeciwnym razie nie będę w stanie wejść do ogrodu, tak zarośnie” – ciągnął tata. Kubuś nie zwracał na to uwagi, dla niego problem braku kosiarki nie istniał.

W poniedziałek po wyjściu z przedszkola Kuba umówił się z kolegami, że zagrają w nogę przed jego domem. Chłopcy lubili się tam spotykać, gdyż było tam wiele miejsca i nie trzeba było się ograniczać do rzucania piłką, ale można było biegać z piłką przy nodze. Trawnik, zwykle wystrzyżony, tym razem pozostawiał wiele do życzenia. Piłka cały czas blokowała się, chłopcy się przewracali, brudzili kolana i ręce. Adaś zrezygnował z gry i szybko wrócił do domu, bo wiedział, że mama będzie się denerwować, gdy plamy z trawy zaschną i nie będą się chciały sprać. Janek niefortunnie upadł na ziemię i stłukł sobie kolano, więc Wojtek postanowił odprowadzić go domu. Piotrek kopnął piłkę z całej siły, a ta, zamiast zbliżać się w kierunku bramki, wpadła do ogrodu. Kubuś postanowił ją wydobyć. Otworzył furtkę i… zobaczył przed sobą ścianę z traw. Były tak wysokie i tak bujne, że nic poza nimi nie widział. Jednak chęć gry w piłkę nie pozwoliła mu zrezygnować z wejścia w głąb ogrodu. Zaczął się przeciskać przez trawy, aż tu nagle poczuł, że coś go parzy w rękę. Odskoczył w bok i wówczas poczuł, że i jego druga ręka odczuwa to samo. Dopiero teraz zobaczył, że stoi w pokrzywach! Tato i dziadziuś nigdy wcześniej nie pozwolili im tak wyrosnąć, aż do tej pory. Kuba w krzykiem pobiegł w kierunku bramki, przez którą wszedł. Nie było mu łatwo wydostać się z ogrodu, gdyż długie trawy stale blokowały mu nogi. W końcu, przerażony, pojawił się na trawniku przed domem. „Co się stało? Ducha zobaczyłeś?” – zaśmiał się Marek. „Nie, to pokrzywy! Popatrz na moje ręce!” – żalił się Kuba. „Muszę biec po tatusia i poprosić, by wykosił trawę. Może wujek pożyczy nam kosiarkę!” – dodał, a po chwili zaczął się śmiać. „Tak się cieszyłem, że kosiarka się zepsuła, a teraz nie mogę się doczekać, aż w końcu będzie działać! Kto by pomyślał…”

Dodaj bajkę

Szukaj

"Odkryj e-wolontariat"

Bajkownia.org - Fabryka Bajek nagrodzona!

Bajkownia.org -Fabryka Bajek zajęła 2 miejsce w ogólnopolskim konkursie "Odkryj e-wolontariat""

Patronat medialny

 

 190x120 anim bajk

 

Bajkownia.org - Fabryka Bajek wspiera akcję Ministerstwa Środowiska - "Pobierz aplikację na smartfona i zagraj z dzieckiem w „Posegreguj śmieci”.  Sprawdź kto z Was zostanie mistrzem w segregowaniu?"

Bajkownia.org - Fabryka Bajek dla dzieci - druga tura konkursu na najlepsze strony Internetu

 

Bajkownia.org - Fabryka Bajek dla dzieci - Złota Strona Tygodnia Wprost lipiec 2012