top

Logowanie

Wesprzyj Bajkowni臋

     Tw贸rz z nami Bajkowni臋!

Kto jest Online

Odwiedza nas 211 go艣ci oraz 0 u偶ytkownik贸w.

Przyjaciele Bajkowni

Ludoteka rodzinna - dla dzieci, mam, tat贸w

"Republika Dzieci Magazyn Internetowy dla dzieci, rodzic贸w, nauczycieli


Bogdan Dmowski czyta wiersze i wierszowane bajki dla dzieci i dla doros艂ych


bajki dla dzieci


zloty jez

© Copyright by Bajkownia.org - Fabryka Bajek, Powered by Joomla! Valid XHTML and CSS.

Ocena u偶ytkownik贸w:聽5聽/聽5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywna
 

Bajka dla dzieci - "Misiak Maksymiliana "

Rozdzia艂 I

Misiak

鈥濴e偶a艂em porzucony w k膮cie, pokryty kilkuletni膮 warstw膮 kurzu. Nikt nie chcia艂 mnie przygarn膮膰, pokocha膰, przytuli膰. Tak bardzo chcia艂em by膰 czyim艣 najlepszym przyjacielem. Przek艂adany by艂em z rega艂u na rega艂. Czeka艂em, mia艂em nadziej臋鈥︹

Ma艂y ch艂opiec o imieniu Maksymilian by艂 tego dnia na zakupach z tat膮. Uwielbia艂 sklepy z zabawkami. Maks z zainteresowaniem i fascynacj膮 ogl膮da艂 ka偶d膮 zabawk臋. Klocki lego, samochodziki, puzzle, samolociki, zwierzaki鈥 Widzia艂 w nich co艣 wi臋cej ni偶 my doro艣li. Maksymilian przykucn膮艂 przy jednym z rega艂贸w, wyci膮gn膮艂 r臋k臋, pr贸buj膮c co艣 si臋gn膮膰. S艂ycha膰 by艂o mruczenie, trud, jaki mu to sprawia艂o.
- Yyyyyyyy, uhmmmm, nieeeee si臋gn臋 tato! Tato! - zawo艂a艂 Maksymilian, pokazuj膮c palcem na szarego pluszowego s艂onia.
Tata r贸wnie偶 przykucn膮艂 przy regale, pom贸g艂 wyci膮gn膮膰 synowi pluszaka, kt贸rego tak zawzi臋cie pr贸bowa艂 dosi臋gn膮膰 ch艂opiec. Spojrza艂 na syna wymownym wzrokiem i powiedzia艂:
- Maksymilianie, masz ju偶 tyle zabawek. Po co ci kolejna maskotka?!
- Tato, to nie jest kolejna maskotka - to Misiak! - powiedzia艂 Maksymilian z szerokim u艣miechem na twarzy i iskierk膮 w oku. Rado艣膰 dziecka z tak "ma艂ych rzeczy鈥 bywa naprawd臋 wielka.
- Misiak? Przecie偶 to s艂o艅 - odpowiedzia艂 poirytowany tata.
- Tak, ale ka偶de dziecko powinno mie膰 swojego Misiaka, a ten jest w艂a艣nie m贸j! Dlatego tak w艂a艣nie da艂em mu na imi臋 - odpowiedzia艂 stanowczo Maksymilian.
Tata nie zdo艂a艂 oprze膰 si臋 pro艣bie dziecka. Przy kasie, kiedy p艂acili za zabawk臋, Pani ekspedientka schyli艂a si臋 do Maksymiliana i szepn臋艂a do niego:
- Ten s艂o艅 jest wyj膮tkowy. Czeka艂 d艂ugo na kogo艣 takiego jak ty, dbaj o niego.
Maksymilian od pierwszego momentu, kiedy zobaczy艂 Misiaka wiedzia艂, 偶e to nie tylko pluszowy s艂onik, kolejna zabawka, kt贸r膮 rzuci po jakim艣 czasie w k膮t.
Ch艂opiec wyszed艂 ze sklepu uradowany zakupem. Tuli艂 z ca艂ych si艂 s艂onia, kt贸remu da艂 na imi臋 Misiak. Maksymilian by艂 nie艣mia艂ym ch艂opcem, ale tego dnia co艣 si臋 zmieni艂o.

Rozdzia艂 II

Na ryby

艢wieci艂o s艂o艅ce, czu膰 by艂o wiosn臋, wszystko budzi艂o si臋 do 偶ycia. Maksymilian wybra艂 si臋 z tat膮 i Misiakiem na ryby. Tata Maksymiliana jest zapalonym w臋dkarzem, swoj膮 pasj膮 zarazi艂 syna. Chocia偶 Maks jest jeszcze ma艂ym ch艂opcem, dzielnie towarzyszy艂 tacie. Niestety tacie od dawna nie uda艂o si臋 nic z艂owi膰. My艣la艂 nawet o zrezygnowaniu ze swojej pasji, ale kocha艂 czas sp臋dzany z synem na rybach. Przypomina艂 sobie wtedy, jak sam jako ma艂y ch艂opiec w臋dkowa艂 z ojcem. Maksymilian, trzymaj膮c ma艂膮 w臋dk臋 zrobion膮 przez tat臋 z kijka i 偶y艂ki, cierpliwie czeka艂 a偶 co艣 z艂owi. Jak na dziecko, jest nad wyraz cierpliwy. K膮tem oka obserwowa艂 tat臋 i jego smutn膮 min臋. Na twarzy taty by艂o wida膰 zrezygnowanie po kilkugodzinnych bezowocnych oczekiwaniach na branie.
Nagle Maksymilian podszed艂 do taty, przytuli艂 go prawie tak mocno jak swojego pluszowego s艂onia i powiedzia艂:
- Tato nie martw si臋, dzisiaj z nami jest Misiak. S艂onie przynosz膮 szcz臋艣cie. Zobaczysz, z艂owimy rybk臋.
Dos艂ownie w tej samej chwili, kiedy Maksymilian pociesza艂 tat臋, zacz臋艂o si臋 branie. Tata zapar艂 si臋 z ca艂ych si艂 nogami, 艣cisn膮艂 mocno w臋dk臋, kt贸ra ugina艂a si臋 w ka偶d膮 stron臋. Czu艂 ju偶 po sile, z jak膮 ryba ci膮gn臋艂a 偶y艂k臋, 偶e to naprawd臋 du偶a sztuka.聽 Przyci膮gn膮艂 z ca艂ych si艂 w臋dk臋 do klatki piersiowej i powoli zacz膮艂 zwija膰 偶y艂k臋.
- Mam j膮! - wydusi艂 przez zagryzione z臋by tata.
Maksymilian trzyma艂 mocno Misiaka. Dopingowa艂 tacie, skaka艂 z rado艣ci i krzycza艂:
- Tak, tak tato! Uda艂o si臋 nam! Z艂owili艣my rybk臋. M贸wi艂em, 偶e musisz uwierzy膰 w szcz臋艣cie!
Dumny tata i przeszcz臋艣liwy syn wr贸cili tego dnia z ogromnym karpiem do domu. Maksymilian ca艂y dzie艅 opowiada艂 wszystkim, jakim to super w臋dkarzem jest jego Tata. Da艂 nawet imi臋 z艂owionej rybce, co wszystkich rozbawi艂o. Stefan jak dziadek, kt贸ry te偶 jest w臋dkarzem.
Wieczorem, kiedy tata k艂ad艂 Maksymiliana do snu, powiedzia艂 mu:
-Synu, mia艂e艣 racj臋. Trzeba mie膰 zawsze nadziej臋 i wiar臋 w to, 偶e co艣, czego pragniemy, nast膮pi. Nie mo偶na zw膮tpi膰 w siebie. Wystarczy mie膰 przy sobie osoby, kt贸re u艣wiadamiaj膮 nam, 偶e nie mo偶na si臋 poddawa膰. Misiaka, kt贸ry przynosi nam szcz臋艣cie - za艣mia艂 si臋 Tata.
Maksymilian widzia艂, 偶e tata z lekk膮 ironi膮 m贸wi o Misiaku, ale on naprawd臋 wierzy艂, 偶e to pluszowy S艂onik przyni贸s艂 im tego dnia szcz臋艣cie. Po d艂ugim, pe艂nym wra偶e艅 dniu Maksymilian, tul膮c swojego Misiaka zasn膮艂.

Rozdzia艂 III

S艂oniowy sen

-MMMMMMMMMM鈥 - Maksymilian wyci膮gn膮艂 si臋, przetar艂 zaspane oczy.
- Gdzie ja jestem?! - krzykn膮艂 zdziwiony ch艂opiec.
To, co zobaczy艂, szybko postawi艂o go na nogi. Zorientowa艂 si臋, 偶e co艣 jest nie tak. Wychyli艂 g艂ow臋 poza koszyk, w kt贸rym w艂a艣nie si臋 znajdowa艂. Koszyk przypi臋ty by艂 do niebieskiego, prawie b艂臋kitnego jak niebo balonika. Ch艂opiec ba艂 si臋 wysoko艣ci, jednak tym razem nie wystraszy艂 si臋. Obok niego siedzia艂 Misiak. By艂 jaki艣 inny, nie pluszowy. Misiak by艂 ma艂ym, 偶ywym s艂onikiem. S艂onik g艂o艣no 艣mia艂 si臋 i wydawa艂 艣mieszne s艂oniowe odg艂osy. Przez chwil臋 艣miali si臋 oboje, nic nie m贸wi膮c. Podziwiali widoki z g贸ry. Pi臋kne zielone lasy, domki, kt贸re z tej wysoko艣ci wygl膮da艂y jak ma艂e punkciki. Wyl膮dowali na ma艂ej zielonej polanie. Kwit艂y na niej przepi臋kne 偶贸艂te, fioletowe i bia艂e krokusy. Dooko艂a lata艂y 艣liczne t臋czowe motylki. S艂o艅ce swoimi z艂otymi promieniami o艣wietla艂o ca艂膮 polank臋. Misiak chwyci艂 Maksymiliana za r臋k臋, szli tak kilka minut. Doszli do ma艂ego stawu. Nie byli sami, w stawie k膮pa艂y si臋 cztery s艂onie i jedna 偶yrafa.
- Franek, podaj pi艂k臋! - krzykn臋艂a 呕yrafa do jednego za s艂oni.
Nagle spod wody wynurzy艂 si臋 wielki s艂o艅. Obla艂 pozosta艂ych wod膮, chichocz膮c przy tym.
- Beniu! Co ty robisz? - krzykn膮艂 najmniejszy ze s艂oni.
Maksymilian z Misiakiem zbli偶yli si臋 i niepewnym g艂osem powiedzia艂:
-Cze艣膰, jestem Maks, a Wy jak macie na imi臋?
- Ja jestem Beniu - powiedzia艂 najwi臋kszy ze s艂oni.
Beniu mia艂 ze dwa metry wzrostu i wygl膮da艂, jakby wa偶y艂 z ton臋. Pomimo gro藕nego wygl膮du by艂 bardzo zabawnym s艂oniem. 呕yrafa dumnie wyci膮gn臋艂a swoj膮 szyj臋 i powiedzia艂a:
- Ja jestem Matylda, to jest Franek 鈥 wskaza艂a na s艂onia, kt贸ry mia艂 艣miesznie skrzywion膮 tr膮b臋.
- Benia ju偶 pozna艂e艣, ta gruba艣nica obok to Benia, a ta ma艂a strojnisia to Migotka.
- Sk膮d si臋 tutaj znale藕li艣cie? - zapyta艂 z zaciekawieniem Maks.
Beniu ci臋偶kim krokiem podszed艂 do Maksa. Usiad艂 ko艂o niego i powiedzia艂 grubym s艂oniowym g艂osem:
- To jest polana zabawek niechcianych. Trafili艣my tutaj kilka lat temu. Nikt nas nie chcia艂, ale jeste艣my jedn膮 wielk膮 rodzin膮. Niewa偶ne, 偶e Matylda to zarozumia艂a 呕yrafa - za艣mia艂 si臋 Beniu.
- Kochamy si臋 wszyscy mocno, nie mieli艣my tyle szcz臋艣cia co Misiak. Tutaj jest nasz dom, tam, gdzie kto艣 ci臋 kocha, tam jest tw贸j dom !!! - zapami臋taj to ch艂opcze - rykn膮艂 Beniu.
S艂o艅ce na polanie zacz臋艂o zachodzi膰. S艂onie i 偶yrafa ko艅czyli ju偶 zabawy.
-Mo偶e zostaniecie z nami? 鈥 zapyta艂a Matylda.
-Niestety nie. Mamy sw贸j dom i rodzin臋, kt贸ra czeka na Maksa - odpowiedzia艂 Misiak.
Misiak szturchn膮艂 Maksa, pokazuj膮c, 偶e musz膮 ju偶 wraca膰. Kiedy odeszli kawa艂ek od nowo poznanych przyjaci贸艂, Misiak spojrza艂 na Maksymiliana i powiedzia艂:
- Dzi臋kuj臋, 偶e da艂e艣 mi dom i za to, 偶e mnie tak mocno kochasz. Jeste艣 moim najlepszym przyjacielem. Za to spe艂ni艂em twoje marzenie. Wiem, 偶e zawsze chcia艂e艣 lata膰, ale ba艂e艣 si臋 wysoko艣ci. Pami臋taj, 偶e marzenia s膮 po to, aby je realizowa膰, a l臋ki, 偶eby je przezwyci臋偶a膰.
- A przyjaciele po to, 偶eby nam w tym pomaga膰 - doda艂 Maks.
Odchodz膮c, pomachali przyjacio艂om, po czym wskoczyli do koszyka i zacz臋li si臋 wznosi膰.
Maksymilian wychyli艂 si臋 z koszyka, 偶eby jeszcze raz podziwia膰 widoki. Nagle straci艂 r贸wnowag臋 i wypad艂 z koszyka. Lecia艂, lecia艂 w d贸艂鈥 spojrza艂 w g贸r臋, a z koszyka macha艂 mu u艣miechni臋ty Misiak. Nagle s艂ycha膰 by艂o huk鈥
- Auuuuu - krzykn膮艂 Maksymilian.
Maksymilian poturla艂 si臋 troszk臋 po pod艂odze. Ockn膮艂 si臋 i zrozumia艂, 偶e w艂a艣nie spad艂 z 艂贸zka. To, co mu si臋 przytrafi艂o, by艂o tylko snem. Szybko podni贸s艂 si臋 z pod艂ogi. Spojrza艂 w stron臋 艂贸偶ka. Le偶a艂 na nim pluszowy s艂onik. Mia艂 ca艂y czas te same guzikowe oczy i zadart膮 do g贸ry pluszow膮 tr膮b臋. Do pokoju wszed艂 tata:
- Synku co to by艂 za ha艂as? - zapyta艂 zdenerwowany.
- Tato, lecia艂em razem z Misiakiem nad miastem niebieskim balonikiem. Byli艣my na pi臋knej polanie. Pozna艂em Benia, Beni臋, Matyld臋, Migotk臋, Franka.
- Kogo pozna艂e艣? - zapyta艂 tata.
- To鈥 yyyyyyyy鈥 niewa偶ne tato. W drodze powrotnej, kiedy lecieli艣my balonem, podziwia艂em pi臋kne widoki, ale nagle straci艂em r贸wnowag臋 i wylecia艂em z koszyka鈥 yyyyymmmmmm - to znaczy spad艂em z 艂贸偶ka tato - za艣mia艂 si臋 Maksymilian.
Tata wzi膮艂 Maksa na r臋ce. Po艂o偶y艂 z powrotem do 艂贸偶ka, przykry艂 ko艂derk膮, poca艂owa艂 w czo艂o i powiedzia艂:
- Dobranoc synu, kocham ci臋!
Tego dnia Maksymilian przezwyci臋偶y艂 l臋k wysoko艣ci, a zarazem spe艂ni艂 swoje najskrytsze marzenie. Pom贸g艂 mu w tym jego najlepszy przyjaciel Misiak. Zrozumia艂 te偶, 偶e jest najszcz臋艣liwszym dzieckiem na 艣wiecie, bo ma dom.
Dom, w kt贸rym jest kochany.

Rozdzia艂 IV

Wycieczka Rowerowa

Maksymilian po pe艂nej wra偶e艅 nocy spa艂 prawie do godziny jedenastej przed po艂udniem. Zbieg艂 do kuchni uszcz臋艣liwiony widokiem przygotowanego ju偶 艣niadania usiad艂 do sto艂u. Na stole sta艂y jego ulubione nale艣niki z malinami i syropem czekoladowym. Na krze艣le obok posadzi艂 swojego Misiaka. Od dnia, kiedy tata kupi艂 mu Misiaka, nie rozstawali si臋 ani na krok. Maks zajada艂 si臋 艣niadankiem, by艂 ca艂y umorusany od czekolady. Tata spogl膮da艂 na szcz臋艣liwego syna. Sprawia艂o mu to olbrzymi膮 przyjemno艣膰. Id膮c za ciosem, chcia艂 prze艂ama膰 kolejne l臋ki Maksa, wi臋c zapyta艂:
- Synku, dzisiaj taka 艂adna pogoda mo偶e wybierzemy si臋 na ma艂膮 wycieczk臋 rowerow膮? Oczywi艣cie mo偶esz zabra膰 swojego przyjaciela - doda艂 tata.
- Super tato! oczywi艣cie 偶e tak. Ju偶 biegn臋 si臋 ubiera膰.
Maks szybko doko艅czy艂 艣niadanie i pobieg艂 si臋 wyszykowa膰. Z tat膮 chcieli zwiedzi膰 miejscowo艣膰, do kt贸rej niedawno si臋 przeprowadzili. Maks zarzuci艂 sw贸j ma艂y plecak, w艂o偶y艂 do niego Misiaka i wyruszy艂 z tat膮 na wycieczk臋 rowerow膮. Jechali d艂ugo po drodze, mijaj膮c mostek, dwie rzeczki, zielone drzewa. S艂ycha膰 by艂o 艣wiergot ptak贸w. S艂o艅ce o艣wietla艂o im drog臋. Miejsce, w kt贸rym zamieszkali, by艂o naprawd臋 malownicze. Maks dopiero uczy艂 si臋 je藕dzi膰 na rowerze, dlatego mia艂 o dwa k贸艂ka wi臋cej od taty. Postanowili tego dnia spr贸bowa膰 jazdy bez nich. Tata wyci膮gn膮艂 z ma艂ej saszetki 艣rubokr臋cik, odkr臋ci艂 dodatkowe k贸艂ka z rowerka syna. Maks ruszy艂 powoli, niepewnie... pojecha艂 kawa艂ek, nagle zachwia艂 si臋 i upad艂. Zacz膮艂 p艂aka膰:
-Chlip, chlip, chlip鈥 moje kolano - powiedzia艂, zaci膮gaj膮c nosem Maks.
Ch艂opiec tylko lekko zdar艂 sobie kolano. Tata szybko podbieg艂 do Maksa poda艂 mu r臋k臋 i powiedzia艂:
- Wiesz co, rozmawia艂em wczoraj z Misiakiem. Powiedzia艂, 偶e za ka偶dym razem, kiedy napotkasz jakie艣 trudno艣ci w 偶yciu, musisz wsta膰 i i艣膰 dalej z podniesion膮 g艂ow膮. Tak jak Misiak ma podniesion膮 tr膮b臋 i szcz臋艣cie go nie opuszcza.
S艂owa taty zadzia艂a艂y na ch艂opca jak eliksir. Maksymilian szybkim ruchem wsta艂, otrzepa艂 spodnie. Brudnymi r臋koma otar艂 艂ezki, wskoczy艂 na rowerek i ruszy艂 dalej. Tata Maksa sta艂 zdziwiony. Jego Syn zapomnia艂 o zdartym kolanie i jecha艂 na rowerze bez dodatkowych k贸艂ek. Pojechali nad jeziorko, do pobliskiego parku, w kt贸rym zatrzymali si臋, 偶eby pogra膰 w pi艂k臋. Ch艂opiec biega艂 za pi艂k膮, a na 艂awce siedzia艂 i obserwowa艂 go jego najlepszy przyjaciel Misiak. To by艂 kolejny cudowny dzie艅, kt贸ry ojciec i syn sp臋dzili wsp贸lnie.

Rozdzia艂 V

U Dziadk贸w

W weekend Maks pojecha艂 z rodzicami do dziadk贸w na wie艣. Dawno ich nie odwiedza艂, wi臋c nie mieli okazji jeszcze pozna膰 Misiaka. Maks zakrad艂 si臋 po cichu do pokoju dziadka. A on spa艂 na swoim bujanym fotelu, przykryty kocykiem. W kominku iskrzy艂y si臋 drwa. Czu膰 by艂o zapach herbaty z cynamonem i imbirem. Maks uwielbia艂 domek dziadk贸w i klimat, jaki panowa艂 na wsi. To by艂 raj dla ma艂ego ch艂opca. Po艂o偶y艂 Misiaka dziadkowi na kolanach i szepn膮艂 do ucha:
- Dziadku, dziadku 艣pisz? Chcia艂em ci kogo艣 przedstawi膰.
Dziadek chrz膮kn膮艂 dwa razy, otworzy艂 oczy. By艂 ju偶 stary, ale na widok wnuka w jego oczach pojawia艂a si臋 m艂odzie艅cza rado艣膰.
-Ojej, a to kto? - zapyta艂 dziadek.
- Misiak m贸j najlepszy przyjaciel - odpowiedzia艂 stanowczo Maks.
-Wiesz co Maksiu? Dziadek te偶 ma swojego najlepszego przyjaciela. My艣l臋, 偶e zaprzyja藕ni艂by si臋 te偶 z Misiakiem. Po obiedzie p贸jdziemy na strych na pewno dalej tam siedzi.
- Dziadku, dziadku, kto siedzi na strychu? 鈥 z zaciekawieniem zapyta艂 Maks.
- Zobaczysz.
Dziadek przez chwil臋 zamy艣li艂 si臋. Po chwili podpar艂 si臋 na swojej drewnianej lasce i ruszy艂 z Maksem na strych, nie czekaj膮c na obiad.
Maks z wielkim zaciekawieniem przegl膮da艂 kolejne kartony, zdj臋cia, pami膮tki dziadk贸w. Zdmuchiwa艂 z nich tony kurzu. Otworzy艂 jedn膮 ze starych skrzyni, przerzuca艂 kolejne pami膮tki i nagle zerwa艂 si臋 na nogi.
- Dziadku, kto to jest? Czyj to s艂o艅?
Dziadek na chwil臋 zamilk艂, w oku zakr臋ci艂a mu si臋 艂za. Nie usz艂o to uwadze Maksa, kt贸ry zaraz przytuli艂 si臋 do dziadka.
- To jest Tr膮bek, m贸j najlepszy przyjaciel. Pozna艂em go jak mia艂em tyle lat, co ty teraz.
Ciocia przywioz艂a mi go w prezencie z zagranicy. Jak by艂em ma艂y, nie by艂o 艂atwo o takiego przyjaciela 鈥 odpowiedzia艂 dziadek.
- Tr膮bek by艂 przy tobie tyle lat dziadku?
- Tak Maksiu. Prawdziwi przyjaciele zostaj膮 na zawsze, ale trzeba pami臋ta膰, 偶eby ich szanowa膰 - doda艂 Dziadek.
Maks z Dziadkiem siedzieli na strychu kilka godzin, przegl膮daj膮c rodzinne pami膮tki. Dziadek z zafascynowaniem opowiada艂 wnukowi historie z jego dzieci艅stwa. Po ca艂ym dniu pe艂nym opowie艣ci byli tak zm臋czeni, 偶e zasn臋li, przy starej skrzyni na strychu. Obaj mocno tulili swoich przyjaci贸艂 Misiaka i Tr膮bka. Maks zawsze mia艂 dobry kontakt z dziadkiem, ale podobne prze偶ycia zbli偶y艂y ich jeszcze bardziej.

Rozdzia艂 VI

Powr贸t Mamy

Maks zerwa艂 si臋 z 艂贸偶ka bardzo szybko. Uporz膮dkowa艂 zabawki i rzeczy, kt贸re by艂y porozrzucane po ca艂ym pokoju. Tego dnia z d艂ugiej delegacji z pracy wraca艂a mama Maksa. Maks bardzo t臋skni艂 za ni膮. Ch艂opiec pobieg艂 na ogr贸dek, zerwa艂 bukiet kolorowych kwiatk贸w, kt贸re tak uwielbia mama. Wstawi艂 je do wazonika w salonie, usiad艂 na szarej jak Misiak kanapie i z niecierpliwo艣ci膮 wyczekiwa艂 powrotu mamy. Nagle z korytarza dobieg艂 d藕wi臋k kluczy w drzwiach. Maks nie wytrzyma艂 i od razu pobieg艂 w ich kierunku.
- Mamo, Mamo jak dobrze, 偶e ju偶 jeste艣 - wykrzycza艂 uradowany Maks, rzucaj膮c si臋 na szyj臋 mamy.
Mama u艣miechn臋艂a si臋 szeroko, mocno przytuli艂a syna i powiedzia艂a:
- Daj mi si臋 rozebra膰 i rozpakowa膰. Zaraz do ciebie przyjd臋 i opowiesz mi, co si臋 dzia艂o, jak mnie nie by艂o synku.
Maks cierpliwie czeka艂 na mam臋. Kiedy wesz艂a do salonu, od razu zauwa偶y艂a, 偶e obok Maksa kto艣 siedzi.
- Kto to jest synku?
- Mamo, to jest m贸j nowy przyjaciel Misiak. Wszystko robimy razem - odpowiedzia艂 Maks.
- A co takiego robili艣cie, jak mnie nie by艂o? Mam nadziej臋, 偶e tato na wszystko ci nie pozwala艂 - mama podnios艂a brew, spojrza艂a na syna i czeka艂a na odpowied藕.
- Mamo, my tylko byli艣my z Misiakiem na rybach鈥 je藕dzili艣my rowerkiem bez dodatkowych k贸艂ek鈥 latali艣my balonem鈥 pozna艂em inne 偶ywe s艂onie i 偶yraf臋. Byli艣my te偶 u dziadk贸w, gdzie pozna艂em Tr膮bka.
- Hmmmm, chyba musz臋 porozmawia膰 z tat膮. Lata艂e艣 balonem? - zdziwiona zapyta艂a mama.
- Mamo, nie martw si臋 ca艂y czas opiekowa艂 si臋 mn膮 Misiak. On przynosi mi szcz臋艣cie. Chcia艂bym, aby teraz sprawi艂 偶eby艣 nie musia艂a ju偶 na tak d艂ugo wyje偶d偶a膰 do pracy.
Maksymilian spu艣ci艂 g艂ow臋 i smutnym g艂osem powiedzia艂:
- Ja bardzo za Tob膮 t臋skni臋 mamo!
Maks kocha艂 swojego tat臋 i czas sp臋dzany z nim, ale bardzo brakowa艂o mu mamy.
Maks, tata, mama i Misiak usiedli do sto艂u. Tata szcz臋艣liwy powiedzia艂:
-W ko艅cu ca艂a rodzinka w komplecie.
Mama spojrza艂a na tat臋, zaczerwieni艂a si臋 i odpowiedzia艂a:
- Nieca艂a kochanie.
- Jak to? 鈥 zdziwiony zapyta艂 tata.
Mama, j膮kaj膮c si臋, odpowiedzia艂a:
-Bo, bo, boooo ju偶 nied艂ugo z nami b臋dzie siostrzyczka Maksa.
-Co?! B臋d臋 mie膰 siostrzyczk臋 鈥 z rado艣ci podskoczy艂 Maks.
- I ju偶 nie wyjedziesz mamo?
- Nie, kochanie, zostaj臋 w domu - odpowiedzia艂a mama, przytulaj膮c Maksa.
Cala rodzinka 艣wi臋towa艂a szcz臋艣liw膮 nowin臋. Maks by艂 przekonany, 偶e to rozmowy z Misiakiem sprawi艂y, 偶e b臋dzie mie膰 siostrzyczk臋. Wierzy艂, 偶e s艂onik przynosi mu szcz臋艣cie. Mo偶e to by艂a prawda? Mo偶e wystarczy naprawd臋 mocno w co艣 wierzy膰 i pragn膮膰 tego z ca艂ych si艂?

Rozdzia艂 VII

Wyprawa do ZOO

-Maksymilianie wstawaj - powiedzia艂a mama, szturchaj膮c synka.
- Mmmm, 艣pi臋 jeszcze mamo - odpowiedzia艂 mrucz膮cym g艂osem zaspany Maks.
- Jak chcesz, ale dzisiaj jedziemy do ZOO - powiedzia艂a Mama i ruszy艂a w stron臋 drzwi.
- Do ZOO? Super! Zawsze chcia艂em zobaczy膰 偶ywe s艂onie. Ju偶 wstaje mamo 鈥 Maks szybko zerwa艂 si臋 z 艂贸偶ka.
Ca艂a rodzinka wybra艂a si臋 do wroc艂awskiego ZOO. Spacerowali u艣miechni臋ci, ogl膮daj膮c przer贸偶ne gatunki ptak贸w, misie, foki, 偶yrafy, ma艂py, nosoro偶ce, hipopotamy, 偶ubry, lamy, kozice, wilki. Uroku dodawa艂a te偶 ro艣linno艣膰, kt贸ra o tej porze roku przepi臋knie wygl膮da艂a. Maks nie m贸g艂 posi膮艣膰 si臋 z rado艣ci, widz膮c tyle zwierz膮t. Za ka偶dym razem stawa艂 przy tabliczce opisuj膮cej dany gatunek i z zaciekawieniem czyta艂. Zwiedzili afrykarium i oceanarium. W ko艅cu doszli do s艂oniarni. Przed pawilonem sta艂y dwa s艂onie na tabliczce widnia艂y ich imiona. Maksymilian podszed艂 bli偶ej i przeczyta艂
- Birma i Toto.
Podni贸s艂 do g贸ry Misiaka i powiedzia艂:
-Widzia艂e艣 Misiaku? To s膮 偶ywe s艂onie, prawie takie same jak ty tylko troszk臋 wi臋ksze - zachichota艂 Maksymilian.
S艂onie bawi艂y si臋. Zanurza艂y tr膮by w piasku i obsypywa艂y si臋 nim. Po chwili znudzi艂a si臋 im ta zabawa i zacz臋艂y tr膮b膮 szturcha膰 opon臋 wisz膮c膮 na drzewie. Wydawa艂y przy tym g艂臋bokie, chrapliwe odg艂osy. Maks by艂 zafascynowany tym, jak s艂onie si臋 bawi膮. Mama Maksa podesz艂a do niego i powiedzia艂a:
- Nied艂ugo b臋dziesz mie膰 siostrzyczk臋. Mam nadziej臋, 偶e te偶 b臋dziesz si臋 z ni膮 tak bawi艂. S艂onie 偶yj膮 w stadzie nie wiem, czy wiesz synku. Teraz opiekujesz si臋 Misiakiem, ale kiedy pojawi si臋 twoja siostrzyczka, mam nadziej臋, 偶e jako starszy brat zaopiekujesz si臋 i ni膮.
- Mamo, ja wiem. Wszystko wiem 鈥 odpowiedzia艂, wzruszaj膮c ramionami Maksymilian.
Mama zdziwi艂a si臋, 偶e w ostatnim czasie Maksymilian tak wydoro艣la艂. Rozumia艂 wi臋cej ni偶 jej si臋 wydawa艂o. By艂a bardzo szcz臋艣liwa, 偶e jej syn staje si臋 ma艂ym m臋偶czyzn膮. Przy s艂oniarni Maksymilian sp臋dzi艂 najwi臋cej czasu, opowiada艂 co艣 na ucho Misiakowi, ca艂y czas 艣miej膮c si臋. Po d艂ugim wyczerpuj膮cym dniu sp臋dzonym w ZOO rodzinka wr贸ci艂a do domu. Kiedy Tata k艂ad艂 Maksymiliana do snu, z艂apa艂 on nagle tat臋 za r臋k臋 i powiedzia艂:
- Tato ciesz臋, 偶e na nasze stadko nied艂ugo si臋 powi臋kszy. B臋dziemy si臋 sob膮 nawzajem opiekowa膰. Kiedy jeste艣my wszyscy razem jestem bardzo szcz臋艣liwy 鈥 po czym wskoczy艂 z Misiakiem pod ko艂derk臋 i momentalnie zasn膮艂, wyczerpany wycieczk膮.
Tata na chwil臋 przystan膮艂 przy drzwiach. Popatrzy艂 na syna. By艂 bardzo dumny z Maksymiliana.

Rozdzia艂 VIII

Po偶egnanie z Misiakiem

Min膮艂 jaki艣 czas odk膮d Maksymilian zaprzyja藕ni艂 si臋 z Misiakiem. W jego 偶yciu zmieni艂o si臋 bardzo du偶o. Z nie艣mia艂ego ch艂opca sta艂 si臋 kim艣 innym. 艁atwiej przychodzi艂o mu pokonywanie swoich l臋k贸w. Zrozumia艂, 偶e dom i jego rodzina s膮 w jego 偶yciu najwa偶niejsi. Wiedzia艂, 偶e wystarczy mocno w co艣 wierzy膰, aby to si臋 spe艂ni艂o. Przede wszystkim nie mo偶na ba膰 si臋 realizowa膰 swoich marze艅. Je偶eli jeste艣my dla kogo艣 dobrzy, to dobro to powraca do nas ze zdwojon膮 si艂膮. Rodzin臋 i przyjaci贸艂 nale偶y wspiera膰 oraz szanowa膰. Misiak ca艂y czas towarzyszy艂 Maksowi, sprawia艂, 偶e czu艂 si臋 bardziej pewny siebie. Siostra Maksa, Maja ros艂a jak na dro偶d偶ach.
-Maksiu! - zawo艂a艂a Maja
-Co si臋 sta艂o siostrzyczko?
-Boj臋 si臋 - z przera偶eniem powiedzia艂a Maja.
-Czego si臋 tak boisz?
Maja pokaza艂a palcem na 艣cian臋. Chodzi艂 po niej ma艂y paj膮czek.
- Nie ma si臋 czego ba膰, on ci nic nie zrobi - odpowiedzia艂 Maks.
Otworzy艂 okno i wypu艣ci艂 ma艂ego paj膮czka.
- Maksiu, ty jeste艣 taki odwa偶ny, niczego si臋 nie boisz. Te偶 chc臋 by膰 ju偶 taka du偶a jak ty - odpowiedzia艂a Maja.
- Chyba czas najwy偶szy, aby艣 to ty zaopiekowa艂a si臋 Misiakiem.
- Maksiu? Co? Oddasz mi swojego najlepszego przyjaciela? 鈥 zapyta艂a zdziwiona Maja.
- On jest przyjacielem ca艂ej rodziny. Uwa偶am, 偶e dobrze si臋 nim zaopiekujesz, a on pomo偶e ci pozna膰 艣wiat. Pami臋taj, 偶e trzeba si臋 dzieli膰. Kiedy艣 Misiak pom贸g艂 mi, teraz pomo偶e tobie.
Maja chwyci艂a Misiaka, podesz艂a do brata przytuli艂a go mocno i powiedzia艂a:
- Dzi臋kuj臋, zaopiekuj臋 si臋 Misiakiem.
Maksymilian z dnia na dzie艅 stawa艂 si臋 nastolatkiem. Nie potrzebowa艂 ju偶 Misiaka, teraz potrzebowa艂a go Maja. Jednak nigdy nie zapomnia艂, ile przyg贸d prze偶y艂 z Misiakiem, jak wiele spraw pozwoli艂 mu zrozumie膰.

Dodaj bajk臋

Szukaj

"Odkryj e-wolontariat"

Bajkownia.org - Fabryka Bajek nagrodzona!

Bajkownia.org -Fabryka Bajek zaj臋艂a 2 miejsce w og贸lnopolskim konkursie "Odkryj e-wolontariat""

Patronat medialny

200x200

maly sputnik

 190x120 anim bajk

Bajkownia.org - Fabryka Bajek wspiera akcj臋 Ministerstwa 艢rodowiska - "Pobierz aplikacj臋 na smartfona i zagraj z dzieckiem w 鈥濸osegreguj 艣mieci鈥.  Sprawd藕 kto z Was zostanie mistrzem w segregowaniu?"

Bajkownia.org - Fabryka Bajek dla dzieci - druga tura konkursu na najlepsze strony Internetu

 

Bajkownia.org - Fabryka Bajek dla dzieci - Z艂ota Strona Tygodnia Wprost lipiec 2012