top

Logowanie

Wesprzyj Bajkownię

     Twórz z nami Bajkownię!

Kto jest Online

Odwiedza nas 337 gości oraz 0 użytkowników.

Przyjaciele Bajkowni

Bajkownia.org - Fabryka Bajek - bajki dla dzieci, wiersze

"Republika Dzieci Magazyn Internetowy dla dzieci, rodziców, nauczycieli


Bogdan Dmowski czyta wiersze i wierszowane bajki dla dzieci i dla dorosłych


bajki dla dzieci


zloty jez

© Copyright by Bajkownia.org - Fabryka Bajek, Powered by Joomla! Valid XHTML and CSS.

Ocena użytkowników: 5 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywna
 

Bajka dla dzieci - Pomyłka Czerwonego Kapturka

W słoneczny niedzielny poranek wyruszył Czerwony Kapturek znaną ścieżką przez las do Babci. W koszyku wiklinowym niósł Babci jak zwykle pół pieczonej kury, placek ze śliwkami, sok malinowy i butelkę mleka.

W każdą niedzielę odwiedzał Kapturek Babcię, by razem z nią zjeść obiad. Popołudniu Babcia i wnuczka bawiły się wesoło aż do wieczora. Czasem jednak już rano przychodził straszny, szary Wilk i zjadał najpierw Babcię, a potem Kapturka. Wtedy jednak przybywał Pan Leśniczy, wyjmował nieszczęsne z wilczego brzucha, przepędzał Wilka do lasu i razem z Babcią i wnuczką zjadał, spóźniony rzecz jasna w takich razach, obiad.
Czerwony Kapturek wyszedł na polanę. To już połowa drogi. Wtem z krzaków wynurzył się... Kaczor Donald!
- Dzień dobry Wilku - powiedział Kapturek.
- Nie jestem żadnym wilkiem, jestem Kaczor Donald!
- Bzdury opowiadasz, Wilku - powiedział Czerwony Kapturek. – Pewnie od tego upału pomieszało ci się w głowie. Nie poznajesz mnie?
- Nie! – odpowiedział Kaczor i poczuł, że rzeczywiście zaczyna mu się kręcić w głowie.
- No, kto ja jestem? – nie ustępował Kapturek.
- Czy ja wiem? Może Pies Pluto?
- Skądże znowu! Spójrz, co ja mam na głowie!
- Beret...?
- Niech będzie, beret - zgodził się Kapturek. – Ale jakiego koloru?
- Czerwony! – bez wahania odpowiedział Donald. – Wiem! Ty jesteś Myszka Micky! Ale... – zmartwił się - Myszka ma czarne uszy, a ty masz czerwony beret... Nie, ja już nic nie rozumiem.
- No to zgaduj dalej!
- Już nie mogę – Kaczor był bliski łez. – Ja już nic nie wiem! Ja już nawet nie wiem, kim sam jestem!
- Wesoło się dziś z tobą rozmawia - powiedział Kapturek. – Ale jak tak dalej pójdzie, to nie zdążysz zjeść Babci do wieczora.
- Babci!!?? Ja mam zjeść swoją babcię!!?? – przestraszył się Kaczor.
- Nie swoją, tylko m o j ą ! Och, widzę, że rzeczywiście muszę ci pomóc, bo inaczej wszystko pokręcisz i popsujesz całą zabawę. Posłuchaj! Ja zatrzymam się tutaj, żeby nazbierać kwiatków. Ty szybciutko pobiegniesz do Babci, powiesz, że jesteś Czerwonym Kapturkiem i że przyniosłeś smakołyki w koszyku. Wtedy Babcia cię wpuści, ty Babcię zjesz, a gdy ja przyjdę, będziesz udawał Babcię i zjesz mnie także. Jasne? Resztę weźmie w swoje ręce Pan Leśniczy. No, ruszaj!
Kaczor Donald popędził w las.

***

Babcia siedziała przy oknie i czekała na Czerwonego Kapturka. Wtem ktoś zapukał do drzwi.
- Kto tam? – spytała Babcia.
- To ja, Czerwony Kapturek! Przyszedłem cię pożreć!
- To Wilk... – powiedziała Babcia cicho. – I w dodatku wygadał się, że chce mnie pożreć. Już ja mu dam!
Chwyciła ogromny nóż kuchenny i otworzyła drzwi...
- A co to za kaczka?? – spytała zdumiona.
- Kwa, kwa! Jestem szary straszny Wilk i zaraz cię pożrę!! – zakwakał Donald.
- Dobrze się składa - ucieszyła się Babcia. – Będzie rosół z kaczki na obiad.
- Jestem strasznym szarym Wilkiem!!! – wrzasnął Donald, ale przezornie rzucił się do ucieczki. – Odłóż ten nóż, Babciu i daj się pożreć!!!
Babcia ruszyła za Kaczorem. Kaczor wypadł na podwórze. Babcia za nim. Kaczor skoczył za studnię. Babcia za nim.
I wtedy przyszedł Czerwony Kapturek.
- Wilku! – zawołał, myśląc, że Babcia jest Wilkiem, który zjadł Babcię i przebrał się za nią. – Tu jestem!!! Zostaw tę kaczkę i zjedz mnie!
- Ja jestem Wilkiem i zaraz zjem Babcię, niech tylko rzuci ten nóż! – chrypiał Kaczor.
- Muszę zarżnąć tę kaczkę na obiad! – wołała Babcia, pędząc za Donaldem.
- Mnie musisz teraz zjeść! Mnie!! – darł się Kapturek, usiłując dogonić Babcię.
Właśnie nadchodził Pan Leśniczy.
- Bawią się w berka - pomyślał. – Chyba przyjmą mnie do zabawy.
Ale gdy podszedł bliżej, usłyszał, jak Kaczor wrzeszczy, że jest Wilkiem, jak Babcia woła, że zrobi z niego rosół jak ze zwykłej kaczki, jak Kapturek wmawia Babci, że to ona jest Wilkiem i każe się natychmiast zjeść... Biedny Leśniczy sam już nie był pewny, czy dobrze widzi i źle słyszy, czy też dobrze słyszy, ale źle widzi...
- To wszystko przez ten upał - powiedział. – Napiję się wody i usiądę na kamieniach, może mi się w głowie rozjaśni.
Tak był jednak rozkojarzony, że najadł się kamieni i usiadł w wodzie, no i oczywiście nie udało mu się zebrać myśli. I tak siedział Pan Leśniczy z brzuchem pełnym kamieni i nie mógł się ruszyć i patrzył tylko coraz bardziej zdumiony, jak Babcia usiłuje zarżnąć Kaczora Donalda, który myśli, że jest Wilkiem i jak Czerwony Kapturek każe się natychmiast pożreć swojej własnej Babci.

***
 
I wtedy z lasu wyszedł... prawdziwy... szary... straszny... W i l k !!!!
Nie słuchał kwakania Kaczora ani krzyków Babci i wnuczki. Po prostu otworzył szeroko paszczę, a Kaczor Donald, Babcia i Czerwony Kapturek wskoczyli w nią kolejno.
I co się stało? Nic! Wcale tego nie zauważyli i w brzuchu Wilka nadal gonili się i krzyczeli!
- Ojojoj - jęknął Wilk. – Popiję ich wodą, to może się uspokoją!
Ale w wodzie siedział Pan Leśniczy. Wilk pożarł go więc i wreszcie napił się wody, ale harce w jego brzuchu nie ustały. Przeciwnie. Zrobiło się jeszcze gorzej, bo teraz wszyscy potykali się o Pana Leśniczego, który sam najadł się kamieni i nie mógł się ruszyć. Wilkowi wcale nie było wesoło. Zwykle, gdy miał zbyt pełny brzuch, przychodził Leśniczy i uwalniał go od Babci i Wnuczki. Teraz i Leśniczy był w brzuchu, a razem z kamieniami ważył niemało.
- Ratuuunkuu...!!! – zawył Wilk i powlókł się do miasteczka. Strasznie się przy tym zataczał. Wiadomo, co działo się w jego wnętrznościach.
Wreszcie dowlókł się do apteki. Aptekarz zlitował się nad nieszczęsnym Wilkiem i dał mu lekarstwo na wymioty. Wilk łyknął raz i już zwrócił Kaczora.
- Kwa, kwa - powiedział Donald. – Już nie chcę być wilkiem, to bardzo męczące.
Wilk łyknął drugi raz i już na podłodze stała Babcia.
- Dam spokój tej kaczce - powiedziała - bo to chyba jakaś niezwykła, gadająca kaczka.
Wilk łyknął trzeci raz i Czerwony Kapturek rzucił się Babci na szyję.
Wilk łyknął czwarty raz i z wielkim łomotem wypadł na podłogę Pan Leśniczy.
- Ufff - westchnął Wilk. – Jak to miło mieć znów pusty brzuch!
- Wyobrażam sobie - jęknął Leśniczy - i zazdroszczę...
- Mam jeszcze łyczek w butelce - zaproponował Wilk.
- Dziękuję - powiedział Leśniczy i pozbył się kamieni.
Wszyscy byli bardzo zadowoleni, nawet Leśniczy, chociaż musiał zapłacić aptekarzowi za potłuczone kamieniami okno wystawowe.

Dodaj bajkę

Szukaj

"Odkryj e-wolontariat"

Bajkownia.org - Fabryka Bajek nagrodzona!

Bajkownia.org -Fabryka Bajek zajęła 2 miejsce w ogólnopolskim konkursie "Odkryj e-wolontariat""

Patronat medialny

200x200

maly sputnik

 190x120 anim bajk

 

Bajkownia.org - Fabryka Bajek wspiera akcję Ministerstwa Środowiska - "Pobierz aplikację na smartfona i zagraj z dzieckiem w „Posegreguj śmieci”.  Sprawdź kto z Was zostanie mistrzem w segregowaniu?"

Bajkownia.org - Fabryka Bajek dla dzieci - druga tura konkursu na najlepsze strony Internetu

 

Bajkownia.org - Fabryka Bajek dla dzieci - Złota Strona Tygodnia Wprost lipiec 2012