top

Logowanie

Wesprzyj Bajkownię

     Twórz z nami Bajkownię!

Kto jest Online

Odwiedza nas 195 gości oraz 0 użytkowników.

Przyjaciele Bajkowni


wiersze i wierszowane bajki dla dzieci i dla dorosłych


Bogdan Dmowski czyta wiersze i wierszowane bajki dla dzieci i dla dorosłych


bajki dla dzieci


zloty jez


© Copyright by Bajkownia.org - Fabryka Bajek, Powered by Joomla! Valid XHTML and CSS.
Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

Bajka dla dzieci - Złoto w ulu

Dawno temu, kiedy nikt nie świecie nie wymyślił jeszcze telewizji ani telefonów komórkowych, żyło sobie trzech braci: Stanisław, Michał i Karol. Mieszkali w małym drewnianym domku na skraju lasu, w pobliżu niewielkiego jeziora.

Ich codziennym zajęciem, oprócz uczenia się i chodzenia do szkoły, było pomaganie rodzicom. Dlatego zaraz po powrocie ze szkoły, do której chodzili dwa kilometry przez las, przebierali się, jedli obiad i udawali się nad jezioro, aby łowić ryby. Zbierali też grzyby, jagody i chrust w lesie.

Wiosną i latem pomagali swojemu tacie przy wybieraniu miodu z uli. Tato przysposabiał ich do pszczelarstwa. Pokazywał jak zbierać miód, by pszczoły ich nie użądliły, jak pomagać pszczołom w zwalczaniu os, które wykradały im miód i jak zadbać o mieszkańców uli, by zimą nie zmarzły. Nie każdy z braci lubił tę pracę przy pszczołach, jedynie najmłodszy - Karol przejawiał największe zainteresowanie. Potrafił godzinami leżeć na trawie ze swoim psem Pikusiem i obserwować jak owady zbierają pyłek z kwiatów i zanoszą do swoich domków. 

Chłopcy szybko rośli, z małych uczniów stali się dorosłymi mężczyznami. Musieli przejąć większość obowiązków domowych, bo ich rodzice nie mieli już siły, aby pracować. Stanisław i Michał, jak do tej pory, łowili ryby, zbierali grzyby, chrust i jagody, a Karolowi została opieka nad pszczołami. Wszyscy trzej uczciwie i z radością pracowali. Zdarzyło się jednak, że  ich rodzice zamarzyli o dalekiej podróży. Stwierdzili, że starość chcą spędzić na zwiedzaniu świata. Zaprzęgli swojego jedynego konia do wozu, wzięli trochę zapasów, pierzynę i wyjechali. Ojciec przed wyjazdem oznajmił swoim synom:

- Pamiętajcie w ulach jest złoto. Jak będzie wam ciężko, możecie z niego skorzystać, ale pamiętajcie, żeby dbać o mieszkańców uli.

Bracia pożegnali rodziców czule i  wzięli się do pracy. Minęło lato, nadeszła jesień i przyszła wyjątkowo sroga zima, która nie chciała się skończyć. Zapasów ubywało, a zwierzyna przeniosła się w cieplejsze miejsca, więc nie było już co upolować, ryby w jeziorze też gdzieś się schowały. Stanisław pomyślał, że trzeba będzie pójść do miasta, do ludzi po pożyczkę. Wtedy Michał przypomniał sobie ostatnie słowa ojca przed wyjazdem. Zawołał braci i pobiegli do pszczelich domków w poszukiwaniu skarbu. Otworzył wszystkie sześć uli i znalazł w nich złoto, tak jak obiecał im tato. Wszystko wrzucił do skórzanej torby i pobiegł do domku, a za nim Michał. Tylko Karol został przy ulach, zrobiło się mu szkoda pszczół i ich rozwalonych domków. Pomyślał, że Michał zapomniał o tym, że tato kazał też dbać o te małe stworzenia. Naprawił domki, ocieplił kocami i dopiero wrócił do braci. Michał i Stanisław liczyli złote monety. Ucieszyli się, że mają pełną torbę złota. 

- Możemy się stąd wyprowadzić, albo kupić sobie piękny pałac w mieście!- krzyczał rozradowany Stanisław.

- Spakujemy najpotrzebniejsze rzeczy na drogę i idziemy, szkoda, że nie mamy konia - dodał Michał. 

Karol popatrzył przez chwilę na braci i zrobiło mu się smutno, że chcą opuścić ich rodzinny dom.

- Ja zostaję!- zawołał do braci. 

- Jak sobie chcesz, ale jak nie idziesz z nami, to nie dostaniesz złota - oznajmił Michał.

- Wcale go nie potrzebuję, mam jeszcze jakieś zapasy, Pikuś zostaje ze mną, a wy jak chcecie to idźcie.

Bracia rozstali się. Starsi poszli do miasta ze złotem, a najmłodszy został w domu rodziców. Zima minęła, przyszła piękna i pachnąca wiosna, wkoło pachniały kwiaty, świeciło słońce, pszczoły wyleciały z ula. Karol dbał o ich domki, karmił je. Wpatrywał się w nie jak kiedyś, podziwiał ich pracę. Zbierał jagody, grzyby, łowił ryby. Za towarzysza miał Pikusia. Pszczoły nigdy go nie żądliły, kiedy zabierał im miód, a tego było wyjątkowo dużo w tym roku, bo aż kilka beczek. Karol wszystkie zapasy miodu chował do piwnicy. Cieszył się życiem na wsi. Gromadził dużo jedzenia w piwnicy, aby zabezpieczyć się na zimę, która również zapowiadała się na długą i mroźną jak w poprzednim roku. Tymczasem jego bracia kupili sobie piękne domy, przestali pracować, wydawali pieniądze na uczty i zabawy. Karol czasami za nimi tęsknił, a kiedy robiło się mu tak bardzo smutno przychodził do niego Pikuś i zachęcał do wspólnej zabawy. Skończyło się lato, jesień i nadeszła zima, sroga, tak jak Karol przewidział. Cieszył się, że ma dużo zapasów.

Tymczasem w mieście zapanowała epidemia grypy, wszystkich bolały gardła i nie opuszczał ich kaszel, tak, że nic nie mogli jeść ani pić. Lekarstwa w aptekach się skończyły, a i one nie wiele pomagały. Wtedy miejscowy lekarz wpadł na pomysł, że tylko miód może wszystkich wyleczyć. Bracia Karola również zachorowali. Podobnie jak inni dostali informację od lekarza, że muszą jeść dużo miodu. Przypomnieli sobie o swoim bracie. Wzięli ze sobą złoto i udali się do rodzinnej chaty. Karol bardzo się ucieszył na ich widok i zaprosił ich na kolację, na której oczywiście podał herbatę z miodem. Napój wyleczył braci. Do chaty zaczęło przybywać więcej gości, wszyscy płacili Karolowi za miód. Pszczelarz stawał się bogaty, nie wydawał jednak złota, tylko odkładał na gorsze czasy. Po ostrej zimie nadeszła jak zwykle piękna wiosna. Karol siedział przed ulami i obserwował pszczoły i wtedy zdarzyło się coś niesamowitego. Podleciała do niego królowa pszczół.

- Dziękuję, że tak o nas dbasz, jesteś dobrym człowiekiem, będziesz mógł brać tyle miodu, ile zechcesz i nigdy żadna pszczoła cię nie użądli.

- Jesteś bardzo miła, lubię na was patrzeć, a jeśli wy czegoś będziecie potrzebowały to zawsze możecie mnie o wszystko poprosić.

Karol zaprzyjaźnił się z pszczołami, od czasu do czasu odwiedzali go bracia, a Święta Bożego Narodzenia zawsze spędzali w domu rodzinnym. Rodzice jednak nigdy do niego nie wrócili, bo tak byli pochłonięci zwiedzaniem świata. Karol jednak nigdy nie był sam, poznał piękną i mądrą Anastazję, z którą miał troje dzieci: Hanię, Mikołaja i Maksa. Chłopcy podobnie jak Karol uczyli się pszczelarstwa, a Hania pomagała mamie w kuchni. 

 

 

 

Dodaj bajkę

Szukaj

"Odkryj e-wolontariat"

Bajkownia.org - Fabryka Bajek nagrodzona!

Bajkownia.org -Fabryka Bajek zajęła 2 miejsce w ogólnopolskim konkursie "Odkryj e-wolontariat""

Patronat medialny

 

 190x120 anim bajk

 

Bajkownia.org - Fabryka Bajek wspiera akcję Ministerstwa Środowiska - "Pobierz aplikację na smartfona i zagraj z dzieckiem w „Posegreguj śmieci”.  Sprawdź kto z Was zostanie mistrzem w segregowaniu?"

Bajkownia.org - Fabryka Bajek dla dzieci - druga tura konkursu na najlepsze strony Internetu

 

Bajkownia.org - Fabryka Bajek dla dzieci - Złota Strona Tygodnia Wprost lipiec 2012