top

Logowanie

Wesprzyj Bajkownię

     Twórz z nami Bajkownię!

Kto jest Online

Odwiedza nas 1101 gości oraz 2 użytkowników.

Przyjaciele Bajkowni


wiersze i wierszowane bajki dla dzieci i dla dorosłych


Bogdan Dmowski czyta wiersze i wierszowane bajki dla dzieci i dla dorosłych


bajkowy podcast okladka


bajki dla dzieci


zloty jez


© Copyright by Bajkownia.org - Fabryka Bajek, Powered by Joomla! Valid XHTML and CSS.
Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

Bajka dla dzieci - Trąba powietrzna

Pogoda była mieszana. Raz na niebie świeciło słońce, raz chmury je przysłaniały. Co jakiś czas padał delikatny deszcz. Chmury białe ścigały się z chmurami jasnoszarymi, zapowiadając deszcz. Nikt nie spodziewał się, że pogoda tak bardzo się zmieni. Nikomu nie przyszło na myśl, że będzie tak strasznie. Niebo nagle posiniało. Kurczaka i myszkę obleciał blady strach.

Na podwórzu zrobiło się tak ciemno, jakby był wieczór, a przecież ledwo minęło południe. Kurczak zauważył, że skończyły mu się ździebełka i pognał do pobliskiego kurnika po nową paczkę. Tam spotkał starą kwokę i jak się rozgdakał, tak zapomniał o siniejącym niebie, o przerażonej pogodą myszce.
Myszka, widząc wybiegającego kurczaka, zdążyła krzyknąć piskliwym głosikiem, żeby wracał jak najszybciej. Nagle zerwał się silny wiatr. Chmury ciemno-szare ustąpiły miejsca niemalże czarnym chmurom. Strach się potęgował. Myszce drżały nie tylko wąsiki, futerko, ale ogonek też. Łapki myszki były tak miękkie, że ledwo dawały się prostować. Wyjrzała przez okienko norki.
- Ojej, ojej, co to się dzieje? Gdzie ten kurczak się podziewa? Zaraz futerko całe zgubię ze strachu! - To, co się działo za oknem, było tak przerażające, że serduszko biło jej coraz mocniej, niemal wyrywało się z pod futerka. Nagle lunął ogromny deszcz. Padał nieprzerwanie. Chmury odsłoniły z jednej strony kawałek nieba i zaczęły powolutku wirować w jednym kierunku. Zwijały się wolniusieńko, przypominały ślimaka. Po pewnym czasie stworzył się duży, ciągle rosnący, wir...
- O rety! To trąba powietrzna!!
Wir powiększał się i już było widać ogonek. Kierował się w stronę jej domku, jej norki. Był już tak blisko.
- O matko! Co ja teraz zrobię? Na wszystkie szarości świata! Ratuj mnie mysi tato! Za chwilę będzie po mnie i po mojej norce...
Tymczasem kurczaczkowi tak dobrze się rozmawiało z kwoką, że postanowił przeczekać u niej deszcz. Kwoka mieszkała za dwiema górkami i jedną większą kałużą, obok starej sosny. Z kurnika nie było widać mysiej norki, gdyż okna kurnika wychodziły na drugą stronę. Kwoka i kurczak mieli mysią norkę dokładnie za plecami. Nie widzieli tej potężnej chmury, która przemieniła się w gigantyczną trąbę powietrzną. Spokojnie jedli słomki żytnie i głośno gdakali. Zapomnieli nawet o ciemno-szarych chmurach. Po kilkunastu minutach deszcz zmalał. Niebo zaczęło się przejaśniać. Kurczaczek przypomniał sobie o myszce, więc pożegnał się z kwoką i popędził do norki...
Trąba dotknęła ziemi. Przeturlała się w kierunku norki. Podmuch wiatru był tak silny, że wyważył drzwi w mysiej jamie, zawirował po mieszkanku i porwał myszkę, która z przerażenia zemdlała.
Kurczak, zbliżając się do myszki, zauważył otwarte drzwi i zawołał:
- Myszko? Wróciłem, gdzie jesteś, zwierzątko?
Odpowiedziało mu tylko echo:
- ko... łem... e... ś... tko...
Rozejrzał się dokładniej i zauważył, że ktoś tu był i splądrował cały domek. Potłukł jego ulubione kubeczki i tę miseczkę z napisem, tę której myszka codziennie używała do obiadu. Miotła, za którą zazwyczaj się chowała, wyglądała jak po wielkiej bitwie! Cała obszarpana! Zajrzał już wszędzie. Przeszukał nawet spiżarnię. I nic. Nie ma jej! Gdzie jesteś, myszko?? Gdzie?? Czy ten sam, który uczynił taki bałagan porwał myszkę? Kurczak pochodził dookoła mysiego domku w poszukiwaniu jakichś śladów. Niczego nie znalazł. Pogrążony w smutku wrócił do norki. Posprzątał w niej. Później był tak zmęczony i wycieńczony poszukiwaniami, że wdrapał się na swoją grzędę i od razu zasnął. Rano, kiedy się obudził, zjadł parę ziarenek, trochę jakichś okruszków i zabrał się za dalsze poszukiwania. Było słonecznie, więc przyjemnie się chodziło. Kurczaczek tak się oddalił, że był już prawie przy kurniku starej kwoki. Postanowił i tu przeszukać okolicę. Niestety nic nie znalazł. Zwiesił łebek ze smutku i szurał dziobkiem po źdźbłach soczystej trawy... W pewnym momencie dostrzegła go kwoka i zaprosiła na poranną herbatkę. Zapytała go, czemu jest taki smutny? Opowiedział o wczorajszych wydarzeniach. Kwoka jednak już o wszystkim wiedziała, ale chciała zrobić kurczakowi niespodziankę, więc wysłuchała go nie zdradzając się. W pewnym momencie kurczak usłyszał, jak ktoś się przeciąga i ziewa. Otwarł szeroko oczka, dziobek opadł mu do podłogi, gubiąc resztki ze śniadanka.
- Kwoko, co to za odgłosy? Przecież nikogo więcej tu nie ma? Co się dzieje?
Kwoka się uśmiechnęła i nic nie powiedziała. Poczekała aż myszka na dobre się obudzi i sama do nich przyjdzie. Kurczaka ucieszył widok czarnego noska i wąsików, zaspanych oczek i powolnych ospałych ruchów...
- Myszko, to ty? Jak się tu znalazłaś? Kto tak splądrował twoje mieszkanko? Co się stało? Opowiadaj!
Usiedli wszyscy razem i myszka tyle ile pamiętała, opowiedziała. Resztę dopowiedziała kwoka. Dowiedział się, że po jego wyjściu wyszła przed kurnik i zobaczyła trąbę powietrzną, z której wystawał szary ogonek i... i... rzuciła miotłę, podskoczyła i jak nie złapała za ogonek, jak nie zaczęła się szarpać z trąbą... Ta nie chciała odpuścić. Twarda sztuka z niej! Kwoka się nie poddała, krzyczała na nią:
- Co, ty trąbo, sobie myślisz? Że możesz porywać bezbronne zwierzęta? Oddawaj myszkę!
Trąba na to:
- Nie oddam, bo nie mam - i zaczęła się śmiać.
Kwoka wiele się nie namyślała, tylko przeszła do ataku. Zaczęła ją dziobać. Widząc to kaczka złapała za grabie, aby nimi postraszyć trąbę. Kogucik też stanął w obronie porwanego zwierzaka i zaczął wyliczać jak może ukarać paskudne wietrzysko za ten haniebny czyn. Może wtedy puści myszkę z niewoli? Trąba, widząc gromadzące się, na podwórzu zwierzątka, zrezygnowała z porwania myszki. Oddała ją przyjaciołom, którzy tak dzielnie o nią walczyli. A zanim się całkiem rozpłynęła przeprosiła wszystkich za swój postępek. Tak wydobytą nieprzytomną myszkę, stara kwoka przyniosła do kurnika i położyła spać. Szare zwierzątko budziły koszmary nocne. Kwoka powiedziała jej, że jest w kurniku i że będzie czuwać nad nią do rana. Kiedy nastał nowy dzień i wytęsknione zwierzątka się spotkały, kurczak obiecał nie zostawiać więcej myszki w takich sytuacjach. Ta się ucieszyła i szybko o wszystkim zapomniała.

 

Czyta Wojciech Strózik z Bajkowego Podcastu

Dodaj bajkę

Szukaj

"Odkryj e-wolontariat"

Bajkownia.org - Fabryka Bajek nagrodzona!

Bajkownia.org -Fabryka Bajek zajęła 2 miejsce w ogólnopolskim konkursie "Odkryj e-wolontariat""

Patronat medialny

 

 190x120 anim bajk

 

Bajkownia.org - Fabryka Bajek wspiera akcję Ministerstwa Środowiska - "Pobierz aplikację na smartfona i zagraj z dzieckiem w „Posegreguj śmieci”.  Sprawdź kto z Was zostanie mistrzem w segregowaniu?"

Bajkownia.org - Fabryka Bajek dla dzieci - druga tura konkursu na najlepsze strony Internetu

 

Bajkownia.org - Fabryka Bajek dla dzieci - Złota Strona Tygodnia Wprost lipiec 2012