top

Logowanie

Wesprzyj Bajkownię

     Twórz z nami Bajkownię!

Kto jest Online

Odwiedza nas 2203 gości oraz 0 użytkowników.

Przyjaciele Bajkowni


wiersze i wierszowane bajki dla dzieci i dla dorosłych


Bogdan Dmowski czyta wiersze i wierszowane bajki dla dzieci i dla dorosłych


bajkowy podcast okladka


bajki dla dzieci


zloty jez


© Copyright by Bajkownia.org - Fabryka Bajek, Powered by Joomla! Valid XHTML and CSS.

Ocena użytkowników: 5 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywna
 

Bajka dla dzieci - Jaskółki w kurniku

Na niewielkim pagórku wśród tańczących brzózek znajdowało się małe gospodarstwo. Gospodyni zawsze chodziła uśmiechnięta i już od samego rana śpiewała wesołe piosenki.

Kiedy podlewała kwiaty, zawsze starała się do nich czule mówić, a te w zamian nachylały do niej swoje piękne pąki i radośnie kiwały nimi na przywitanie swojej opiekunki. Zwierzęta w obejściu uwielbiały jeść jej z dłoni, przy czym zawsze uważały, aby nie zranić delikatnych rąk. Pani dbała, żeby w domu pachniało świeżym chlebem, a na stole nie brakowało niczego. Mimo swej drobnej postury i  nadzwyczaj pięknej urody nie bała się pracy na wsi. Kochała każde stworzenie, nie dała skrzywdzić nawet muchy, a pająków nie zabijała, tylko wynosiła na dwór.

                Gospodarz był silnym i przystojnym mężczyzną. Pilnował, aby nie brakowało im drewna i jedzenia. Już od świtu pracował. Najpierw rozpalał ogień w kominku, a potem pracował na roli. A to siał zboże, a to kosił siano, a to zbierał owoce w sadzie, a to dbał o świerki, które miał zamiar sprzedać na Boże Narodzenie. Pracy było dużo, ale oboje nigdy nie narzekali. Kochali się i byli dla siebie wsparciem. Miłość jednak nie uchroniła ich przed tragediami jakie spadły na ich dom. Najpierw grad zniszczył zboże na polu i owoce w sadzie, a potem spłonęła im stodoła z całymi zapasami, które pozwoliłyby przetrwać zimę. Oboje bardzo rozpaczali. Do głowy przyszło im nawet, aby sprzedać ziemię, dom i iść szukać pracy w mieście, ale gospodyni przypomniała sobie o pamiątce rodzinnej, której od lat nie używała, była to śliczna chińska porcelana ręcznie zdobiona z motywami wędrujących ptaków i kilka naprawdę pięknych spinek do włosów wysadzanych szlachetnymi kamieniami. Postanowiła, że się ich pozbędzie i w ten sposób otrzyma potrzebną sumę pieniędzy.

- Nie mogę na to pozwolić! – po raz pierwszy od ślubu gospodarz podniósł głos na swoją żonę. – Pójdę do lasu, będę pracował przy wyrębie drzew, kupię jedzenie dla zwierząt. Niczego nam nie zabraknie. To jest twoja jedyna pamiątka po ukochanej babci, nie możesz jej stracić.

Pani wiedziała, że jej mąż, jak raz podejmie jakąś decyzję, to się z niej nie wycofuje. Musiała się pogodzić z jego zdaniem.

Zbliżała się jesień, prace w polu były już zrobione, więc gospodarz poszedł na zarobek. Na początku wszystko dobrze się układało. Za zarobione pieniądze kupował karmę dla zwierząt, w międzyczasie chodził  na polowania i uzupełniał zapasy ich domowej spiżarni.

Nastały pierwsze przymrozki i las nie był już miejscem przyjaznym do pracy. Szybko robiło się ciemno, więc pracowało się w nim krócej, a i pieniędzy było mniej. Pani zaczęła martwić się o męża,  który często wracał do domu z obolałym kręgosłupem i odmrożonymi dłońmi. Mimo iż gospodarz nie narzekał, to na jego twarzy widoczny był ból i cierpienie. Kobieta po raz kolejny podjęła próbę rozmowy o sprzedaży rodzinnych pamiątek, ale i tym razem mąż nie chciał o tym słyszeć.

Podnosił się z łóżka dłużej, pieniędzy było coraz mniej, a jego zdrowie z dnia na dzień ulegało pogorszeniu, aż pewnego dnia zupełnie nie mógł wstać . Pani wezwała doktora, który orzekł , że mąż musi dużo odpoczywać i używać drogich maści na odmrożone dłonie. Wtedy gospodyni postanowiła, że musi zrobić wszystko, co w jej mocy, aby wyleczyć męża. Nie dotrzymała danej mu obietnicy i sprzedała swoje skarby. Wystarczyło na wszystko: na leki dla męża i karmę dla zwierząt. Gospodarz wracał do zdrowia, a żona cieszyła się, że mogła mu pomóc. Gdy tylko poczuł się lepiej, chciał wracać do lasu, ale małżonka stanowczo zabroniła. Tym razem posłuchał się jej.

Wrócili do spokojnego życia bez trosk, ale mąż cały czas myślał tylko o jednym, że, jak tylko poprawi się ich sytuacja finansowa, odkupi rodzinne pamiątki żony.  

Przyszła sroga i długa zima. Gospodarze podgrzewali zamarzającą wodę  w studni i nosili zwierzętom, które dawno nie widziały takiej pogody:

- Kukuryku! – kogut obudził wszystkich w kurniku.

- Biało, biało, zima przyszła! – wołał z zachwytu.

- Chcemy spać! – krzyczały kury – ty rozbójniku!

Ten jednak nie dawał za wygraną i piał na całe gardło:

- Wstawać! Wstawać! – już dosyć tego dobrobytu.

Gospodarz przerwał awanturę otwarciem drzwi.

- Pierwszy ja! – sfrunął rozbójnik z grzędy w te pędy i przebiegł między nogami pana, który przyniósł im właśnie świeżą i ciepłą wodę. Niewiele kur zostało na miejscu, bo niektóre ze złością pobiegły za kogutem, żeby mu odpłacić za poranne krzyki. Mąż oprócz porannej awantury dostrzegł jeszcze coś innego, bardzo dziwnego, czego nie zauważył przez całą wiosnę. W rogu pomieszczenia  pod sufitem znajdowało się małe grudkowate gniazdo, z którego wystawały trzy czarne łebki. To były jaskółki, które nie wiadomo dlaczego nie odleciały do ciepłych krajów.

- Skąd się tu wzięłyście, maluchy?- zapytał czule ptaków, które z przerażeniem chowały główki w głąb gniazda. – Ciekawe, jak wy wytrzymacie te mrozy, pogoda nie zamierza nas rozpieszczać i co wy będziecie jadły? – zastanawiał się gospodarz i wtedy przyszła mu do głowy myśl, że pomoże ptakom. Codziennie, tak jak kurom i innym zagrodowym zwierzętom, przynosił im świeżą wodę i wśród zmarzniętej ziemi wyszukiwał robaczków. Powolutku oswajał jaskółki, które na jego widok sfruwały z gniazda i siadały mu na ramieniu. Tak zaczęła się ich przyjaźń. Na początku tylko gospodarz mówił, a ptaki słuchały, ale zdarzyło się pewnego dnia, że i one przemówiły, a było to dokładnie w Wigilię Bożego Narodzenia. Wszystko zaczęło się od narzekania pana, który bardzo chciał podarować żonie jakiś prezent, marzył o tym, aby wykupić jej porcelanę, wiedział jednak, że na razie nie ma na to pieniędzy, a choinki, które tak pielęgnował, będą gotowe do sprzedaży dopiero za rok. Gdy tak siedział i smucił się wśród swoich fruwających przyjaciół, w kurniku zrobiło się jasno od różnych barw. Tęczowy blask opanował pomieszczenie. Najmniejsza z jaskółek usiadła na dłoni swojego opiekuna i ciepłym głosem przemówiła do niego:

- Jesteś bardzo dobrym człowiekiem, nie zrobiłeś nigdy nikomu krzywdy, pomogłeś nam, więc i my ci pomożemy. Możesz prosić, o co tylko chcesz, a my spełnimy twoje życzenie.

Gospodarz nie mógł uwierzyć w to, co się stało. Nie wiedział, o co ma prosić, bo w głowie pojawiło mu się tyle myśli. Po chwili zastanowienia odpowiedział:

- Póki oboje z żoną mamy zdrowie i na wszystko możemy zapracować, niczego nam nie potrzeba, ale chciałbym jednak ofiarować jej porcelanę, którą musiała sprzedać, aby nam pomóc i mnie wyleczyć.

- Jeszcze dzisiaj, podczas wieczerzy zostanie spełnione twoje życzenie. – Jaskółka ukłoniła się i odfrunęła do gniazda, które za chwilę zniknęło, a wraz z nim cały blask z pomieszczenia.

Gospodarz zastanawiał się, czy cała ta przygoda z ptakami była prawdziwa, czy to mu się tylko śniło? Wszystko wyjaśniło się jeszcze tego samego dnia, wieczorem. Usiedli do skromnej kolacji w czyściutkim i pachnącym saloniku przy świecącej choince. Najpierw jedli, a potem  czytali książki o dawnych dziejach i tradycjach świątecznych. Nagle w domu zrobiło się bardzo jasno, podobnie jak wcześniej w kurniku. Pod choinką pojawił się duży pakunek, który jako pierwszy zauważyła pani i podeszła do niego. W środku była oczywiście porcelana. Cały dom promieniał ze szczęścia. Pan cieszył się razem z żoną.

                Zima wreszcie się skończyła, a wraz z nią odleciały jaskółki. Co roku odwiedzały domostwo wśród tańczących brzózek i przynosiły gospodarzom różne podarki, bo wraca do tych, którzy się dzielą.

 

 

Dodaj bajkę

Szukaj

"Odkryj e-wolontariat"

Bajkownia.org - Fabryka Bajek nagrodzona!

Bajkownia.org -Fabryka Bajek zajęła 2 miejsce w ogólnopolskim konkursie "Odkryj e-wolontariat""

Patronat medialny

 

 190x120 anim bajk

 

Bajkownia.org - Fabryka Bajek wspiera akcję Ministerstwa Środowiska - "Pobierz aplikację na smartfona i zagraj z dzieckiem w „Posegreguj śmieci”.  Sprawdź kto z Was zostanie mistrzem w segregowaniu?"

Bajkownia.org - Fabryka Bajek dla dzieci - druga tura konkursu na najlepsze strony Internetu

 

Bajkownia.org - Fabryka Bajek dla dzieci - Złota Strona Tygodnia Wprost lipiec 2012