top

Logowanie

Wesprzyj Bajkownię

     Twórz z nami Bajkownię!

Kto jest Online

Odwiedza nas 462 gości oraz 0 użytkowników.

Przyjaciele Bajkowni


wiersze i wierszowane bajki dla dzieci i dla dorosłych


Bogdan Dmowski czyta wiersze i wierszowane bajki dla dzieci i dla dorosłych


bajkowy podcast okladka


bajki dla dzieci


zloty jez



TataMariusz 200x200

© Copyright by Bajkownia.org - Fabryka Bajek, Powered by Joomla! Valid XHTML and CSS.
Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

Bajka dla dzieci - Kurka Tosia i przyjaciele cz.II

- Wiesz co – przemówiła. – Czuję się inaczej, to prawda i zgadzam się z teorią, że telewizor ma z tym coś wspólnego. Ale nie jestem chora.
Nuka na te słowa pokiwała raz jeszcze ciężko głową w geście niezadowolenia. Nagle ni stąd ni zowąd pojawiła się świnka Eleonora. Zdyszana podbiegła do Tosi i Nuki.

- Och dziewczyny.... – sapała. – Stało się coś strasznego. Nie uwierzycie.
- Co się stało??? - zapytały wspólnie zwierzęta.
- Ojej... – Nagle świnka z zainteresowaniem spojrzała na swoją nóżkę. – A co to za paskudztwo? Afuj!
- Eleonoro, opowiadaj co się stało? Skup się! - poganiała świnkę zniecierpliwiona Nuka.
- Jak mam się skupić, jak to coś siedzi na mojej nóżce. Zabierzcie to ode mnie!
- Ale jesteś delikatna. To tylko głowa lalki Barbie. - Kurka podeszła do świnki i dziubkiem złapała za długie blond włosy lalki. - A już wiem, o co chodzi. Tutaj w środku jest guma do żucia. Chyba
ktoś chciał uratować tę piękność, ale niestety guma nie dała rady i teraz lalka, gdziekolwiek się znajduje, nie ma głowy.
- No to teraz Eleonoro opowiadaj, co się stało i gdzie dzisiaj byłaś, że nam takie cuda przynosisz - dopytywała Nuka.
- A więc tak. Poszłam sobie na spacer. Jak to ja. Uwielbiam spacerować zwłaszcza, gdy tak świeci słonko, jest uroczo i cieplutko i ładnie wszędzie, kwiatki rosną. – Rozmarzyła się świnka.
- No niech mnie kule biją! - wrzasnęła Nuka. – Czy ty nie potrafisz normalnie opowiedzieć historii, która wydarzyła się pięć minut temu?
- Nie krzycz na mnie bo niczego nie opowiem. - Obruszyła się świnka.
- No dobrze, obiecuję, ale trzymaj się puenty, proszę.
- OK..... to na czym skończyłam? Aha... kwiatki, wiosna itd. Aaa, już wiem. – Podrapała się po głowie. – No więc, szłam sobie i nagle w rowie tam pod wielką drewnianą tablicą, patrzę, a to leży
Olka. Cała zaryczana. Pytam się 'Olka co się stało?' a ona 'Wpadłam pod koła', to się pytam 'Jakie koła?', a ona 'Roweru', to kontynuuję 'Czyj to był rower, tej wrednej dziewczynki?' a ona
odpowiedziała 'Tak, tej małej'. To ja pokręciłam głową, bo wiem jak ta mała wariatka szarżuje na drogach i to była tylko kwestia czasu, że ktoś od niej oberwie.
- Okropne! - krzyknęła Tosia. – Co my tu jeszcze robimy? Trzeba jej pomóc i to już!
Zwierzęta w te pędy ruszyły przed siebie, aby w kilka sekund znaleźć się przy wspomnianym rowie, ale kotki już tam nie było. Tosia z przerażeniem zaczęła obwąchiwać ślady zbrodni, a gdy podniosła w końcu główkę do góry jej oczom ukazał się tajemniczy widok: wysoki mężczyzna wsiadający do auta zaparkowanego kilka metrów od feralnego miejsca. Dało się zobaczyć coś jeszcze. Na tylnym siedzeniu był ktoś drobnej postury. Ktoś o małej głowie i czarnych włosach. Dla Tosi sprawa stała się oczywista. Kocica Olka została porwana przez wredną małą dziewczynkę. Samochód odjechał z piskiem opon. Tosia wiedziała, co robić. Szybciutko swoim małym dziubkiem zapisała na piasku numer rejestracyjny zbiegłego auta.
- Tośka, co robisz? - zapytała zdziwiona świnka.
- Prowadzę śledztwo, a to są niezbędne informacje, które za chwilę zostaną zakodowane w mojej głowie.
- Tosia, martwię się o Ciebie – zagaiła Nuka. – Przecież co ty możesz? Jesteś tylko kurką, której miejsce jest na grzędzie, pośród innych kurek. Śledztwo? - Zmarszczyła ironicznie brwi. – Och
Tosia, od tego są profesjonaliści.
- Myślę, że sobie świetnie poradzę. Wiem, co robić. Mam już cały plan obmyślony w głowie.
- Ciekawe, doprawdy bardzo ciekawe.... - z zadumą w głosie przemówiła Nuka, która oczywiście nie wątpiła w genialne umiejętności swojej koleżanki (no może troszeczkę). Ona po prostu bardzo
martwiła się o małą kurkę, a gdzieś tam poza terenem gospody istniał świat, którego zwierzęta pani Basi nie znały. Ten świat był jak jedna wielka zagadka. Rąbka tajemnicy uchylał cudowny sprzęt w pokoju, grające i świecące pudełko. To z niego Tosia czerpała swoją wiedzę i pomysły. W ostateczności Nuka pomyślała, że plan Tosi może się udać, a ona z chęcią potowarzyszy jej w tej
ekscytującej i przerażającej zarazem eskapadzie:
- Wiesz co, ja pójdę tam z tobą. Razem załatwimy sprawę.
- Dziewczyny, nie boicie się? Przecież tam może być strasznie. Przecież może już nigdy nie wrócicie. Pani Basia posmutnieje i wszyscy będziemy smutni. Bez was to nie będzie już to samo
gospodarstwo - błagalnym głosem nawoływała świnka.
- No ale bez Olki to też nie będzie już to samo. Musimy jej pomóc, bo jak nie my to kto? - Zapytała Tosia.
- Masz rację – spuściła głowę świnka. – Ja po prostu się o was boję.
- To chodź z nami! - wrzasnęła Nuka. – Wszystkiego się dowiesz po drodze, Tośka już na pewno nas przeszkoli. Poza tym będziemy razem. Nie musimy się niczego bać.
- A co z panią Basią? Przecież ktoś musi jej o wszystkim powiedzieć.
- Już się o to nie martw - zapewniła Tosia i w podskokach pobiegła na podwórko. Nie minęło pięć minut, a Tosia była już z powrotem. - Załatwione – powiedziała z dumą. - Gadulska gąska ma
wszystko pani Basi opowiedzieć.
- Ale jak ona to zrobi? - zapytały z zaciekawieniem Nuka.
- Nie wiem. Powiedziała, że to załatwi. Na pewno wie, jak to się robi.
- Dziwne. Ile lat żyję, nigdy nie udało mi się powiedzieć do Basi więcej niż 'tak' i 'nie' choć, wiadomo, rozumiem wszystko, co do mnie mówi.
- Może Róża ma jakieś ponad zwierzęce umiejętności i się dogada. Powiedziała, że to załatwi to znaczy, że to zrobi, a my nie musimy się o nic martwić. Ruszamy w drogę! - I to mówiąc, Tosia
złapała pod skrzydła głowę lalki Barbie. - Coś czuję, że to małe paskudztwo nam się jeszcze przyda.
- A nie możemy tego czegoś zostawić w rowie? - dopytywała świnka. - Nie podoba mi się... ciarki mnie przechodzą, jakieś dziwne dreszcze.
- No dobrze, zostawię to cudo w rowie, w tym samym w którym wylądowała Olka. Tak będzie lepiej – przyznała rację Tosia.
Dziewczyny ruszyły przed siebie w drogę, pewne, zwarte i gotowe stawić czoła niebezpieczeństwom czyhającym za rogiem. Róża przejęta zadaniem zaczęła w tym czasie wymyślać najłatwiejsze sposoby komunikacji z Panią Basią:
- Hmm po prostu wszystko jej powiem po swojemu, tylko trochę muszę poćwiczyć dykcję. Dam radę. Będzie OK - zapewniała samą siebie przerażona gąska.

Dodaj bajkę

Szukaj

"Odkryj e-wolontariat"

Bajkownia.org - Fabryka Bajek nagrodzona!

Bajkownia.org -Fabryka Bajek zajęła 2 miejsce w ogólnopolskim konkursie "Odkryj e-wolontariat""

Patronat medialny

 

 190x120 anim bajk

 

Bajkownia.org - Fabryka Bajek wspiera akcję Ministerstwa Środowiska - "Pobierz aplikację na smartfona i zagraj z dzieckiem w „Posegreguj śmieci”.  Sprawdź kto z Was zostanie mistrzem w segregowaniu?"

Bajkownia.org - Fabryka Bajek dla dzieci - druga tura konkursu na najlepsze strony Internetu

 

Bajkownia.org - Fabryka Bajek dla dzieci - Złota Strona Tygodnia Wprost lipiec 2012